Mateusz Haładaj – Rozmowa o najwyższych cyfrach, kontuzjach i przyszłości

MG: A propos Frankenjury – jesteś o tyle ciekawym wspinaczem, że lubisz się wspinać po małych chwytach, a jednocześnie zrobiłeś trudną cyfrę na drogach o charakterze wytrzymałościowym jak Martin Krpan, czy Les Inconformistas?
MH: Lubię małe chwyty jak mam moc! Na razie zrobiłem raczej wytrzymałościowe 9a, ale mam nadzieję, że się to zmieni, chciałbym zrobić także jakieś bardziej bulderowo-siłowe 9a.

MG: Jakbyś scharakteryzował Les Inconformistas?
MH: To bardzo dziwna droga i myślę, że dla kogoś, kto dobrze czuje się w takiej formacji może to być 8c+. Np. Ramonet zrobił to w drugiej próbie. Wielu mocnych wspinaczy miało inne zdanie: np. Daniel Woods, którego miałem przyjemność asekurować, uznał ją za trudniejszą od Kinematix, którą zrobił wcześniej.

MG: Patenciarskie miejsca?
MH: Raczej nietypowe wykręcania ciała, dziwne zrzucanie nogi, czujne haczenie pięty, podhaczania palców. Zasadniczo nie ma małych chwytów, ale są „krzywe sięgnięcia”. Chwyty działają, ale nie w tę stronę co trzeba ;-) No i przede wszystkim, jest to dach, nie ma zmiłuj – trzeba swoje odwisieć. Dla mnie to może być 9a, a może równie dobrze 8c+/9a.

MG: Jak już jesteśmy przy łamanych wycenach. Wstawiałeś się do A Muerte w Siuranie, którą Kamil Ferenc przecenił na 8c+/9a?
MH: Wstawiałem się do tej drogi i nawet mi nie najgorzej szło. Jednak nie byłem w stanie zrobić dwóch ruchów, bo nie pozwalał mi parametr. Rozmawialiśmy z chłopakami, że wysocy wspinacze jak Kamil, który nawet dał 8c+, mogą tak to odczuwać, a Rich Simpson bez zastanowienia dał 9a, bo dla niego to było przerąbane. Ja nawet znalazłem inny patent na tę drogę, który raz zrobiłem i to by było dla mnie lepsze, ale to jest kosmicznie trudniejsze od tego co się tam standardowo robi. W normalnym patencie z wiszenia nie byłem w stanie sięgnąć od jednej dziurki do drugiej, a co dopiero zrobić ten ruch!

MG: Adam Ondra, z którym rozmawiałem o tej drodze, twierdził że to jest 9a, nie najtrudniejsze, ale jednak 9a, choć nie należy przecież do krótkich wspinaczy…
MH: Dla mnie jest to przede wszystkim droga ultra parametryczna, bo nie ma żadnych poprawek, nie ma możliwości oszukania – są dwie dobre dziury bardzo bardzo daleko od siebie i w bok. Wyżej jest jeszcze strzał, taki że jest tylko jeden stopień. Mnie brakowało 3 cm do krawądki, do której trzeba sięgnąć i zapiąć łódę… Bogdan i Łukasz, którzy mają zasięg 6-7 cm większy ode mnie, też mieli tam problemy. Jest to po prostu droga nie dla mnie, a szkoda, bo jest bardzo estetyczna. Trochę skórożerna, ale bardzo ładna.

MG: Z 9a, które przeszedłeś najbardziej wytrzymałościowy jest Krpan?
MH: Martin Krpan to droga stricte wytrzymałościowa. Ma jednak trudniejszy bulder mniej więcej w środku. W tym miejscu trzeba świeżości. Nie da się przed nim wyrestować, a jak się jest podebranym, to się leci. Po bulderze też nie ma za bardzo restu, a musisz dojść do łańcucha. To też nie jest łatwe. Mniej więcej bym to tak określił: droga 8a+, bulder za 7c-7c+ Fb, bardzo siłowy z jednym małych chwytem i potem znowu droga 8a+ bez restu. Wszyscy których widziałem, jak prowadzili tę drogę, łącznie chyba z Łukaszem, nie spadali na końcu – jak już przeszli bulder, to byli w stanie dojść do samej góry. Ja ten bulder zrobiłem chyba 8 czy 10 razy i zawsze spadałem na samej górze, bo byłem już tak wybrany, że nie mogłem się na niczym wyrestować. Mogłem tę drogę zrobić w ciągu tygodnia, a walczyłem 3 tygodnie…

MG: Uważasz że jakbyś się lepiej przygotował na ściance pod względem wytrzymałościowym, to szybciej by poszło?
MH: Na pewno! Niestety wtedy nie miałem takiej możliwości, bo trenowałem bardzo krótko – około 2 tygodnie. Żałowałem strasznie, że nie robiłem obwodów. Ta droga wymaga tylko i wyłącznie wytrzymałości. Widziałem Słoweńca 15-latka, który to poprowadził. Był fizycznie słaby strasznie. Gięło go od samego dołu, ale był w stanie wisieć na klamach godzinami. Totalnie przeciwny styl wspinania do mnie! Ja szedłem spokojnie – przechodziłem bulder i szedłem dalej i czułem się silny, ale mnie podbierało. W jednym miejscu jest bardziej precyzyjny strzał i za każdym razem nie mogłem trafić, bo po walce było dla mnie za trudno. Stoczyłem niesamowitą walkę z tą drogą, ale wydaje mi się, że porównaniu do tych dwóch innych 9a, nie wydaje mi się trudniejsza, a może nawet jest łatwiejsza, Myślę, że te drogi co przeszedłem mogłyby mieć 8c+/9a lub łatwe 9a.

MG: Wyglądam na to, że z 9a, które zrobiłeś najbardziej cenisz Erfolga?
MH: W gruncie rzeczy tak i także estetycznie Erfolg Ist Trainierbar Reclimbed najbardziej mi się podobał. Co ciekawe uważam, że ta droga niespecjalnie mi podeszła. To jest takie frankońskie wspinanie – bardzo siłowe.

MG: Zaraz, zaraz! Nie mów mi teraz, że wspinanie na Frankenjurze Ci nie pasuje?
MH: Mówiłem już, że jak mam moc, to lubię takie wspinanie. Do tego jest potrzebne dobre przygotowanie na kampusie – bez tego się nie da! Jak robiłem Erfolga, to nie robiłem takiego treningu, bo właściwie to chciałem jechać na onsajty do Francji. Dlatego w Adlitzgraben ciężko mi szło, ale jakoś się udało. Niby Erfolg jest najbardziej bulderowo-siłowy, ale to właśnie na tej drodze byłem najbardziej zbułowany przy łańcuchu. Pierwszy raz w życiu szedłem na rzęsach! Czułem, że lekki podmuch wiatru i lecę… ;-) Fantastyczne uczucie, oczywiście, jak zrobisz drogę…

MG: Próbowałeś jakieś 9a na Frankenjurze?
MH: Wstawiałem się raz do Action Directe – kilka lat temu, ale wtedy zdecydowanie nie byłem na to gotowy. Chciałbym na tę drogę wrócić i należy ona do moich ważnych celów. Wiem, że im później tym będzie gorzej… Niestety, wszyscy się starzejemy. Z wiekiem rośnie wytrzymałość, ale na tę drogę trzeba super siły i boję się, że potem organizm nie wytrzyma takiego obciążenia… Zobaczymy – może się uda w tym roku.
Chciałbym spróbować też Heilige Graal. Spodobała mi się ta droga na filmie z Adamem Ondrą. Co prawda byłem pod tą skałą i wygląda ona strasznie mroczno. Wydaje mi się, że wbrew temu co mówi Marcus Bock jest ona sporo łatwiejsza od Actiona. Adam zrobił Grala w drugiej próbie, a na Action musiał się trochę namęczyć. Zajęło mu to łącznie 10 dni.

MG: Fakt, Adam wypowiadał się o Action z dużym respektem.
MH: Mam przeczucie, że w ogóle Action Directe w porównaniu do 9a, które teraz seryjnie powstają w Hiszpanii czy Francji, mógłby być wyceniany na 9a+. Nie mam oczywiście pewności, bo brak mi doświadczenia, ale mam takie przeczucie… Kiedyś był zupełnie inny styl wspinania – właśnie siłowy. Teraz te wszystko 50, 60 czy nawet 80-metrowe drogi są zupełnie inne. Czytałem wypowiedź Adama Ondry na temat dróg mojego kolegi z teamu Millet Mathieu Bouyoud: Shortcut 9a i Classée Dure 9a, że mogą mieć one równie dobrze 8c+, bo to są przedłużenia istniejących dróg. Ciężko to wycenić, bo jeśli masz super wytrzymałość i jesteś w stanie przyrestować na czymś obłym, to możesz takie drogi zrobić w jeden dzień. Spotkałem Mathieu na Franken pod Eldorado i mówił mi, że w życiu nie widział tak trudnych dróg i że 11- (8c) go gięły i nie miał na nich żadnych szans!

Strony: 1 2 3 4

  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków