Buty wspinaczkowe – jak wybrać? jak dbać?
Kupujemy buty
Przejdźmy teraz do procesu zakupowego. Czym się kierować wybierając buty wspinaczkowe? Buty na pewno muszą być dopasowane, bo po to zostały w ogóle skonstruowane. „Dopasowanie” jednak niejedno ma imię. Są tacy, co uważają, że jak tylko buta możemy cudem wcisnąć na stopę, to znaczy, że są dobre! Ja używam standardowo butów o 2 numery mniejszych od butów na miasto. Eksperymentalnie zszedłem do 2,5 numeru mniejszych, ale nie jestem zbyt zadowolony. Nie polecam tego na pewno początkującym, a tym bardziej tym, co zaczynają wspinanie na sztucznej ścianie. Wystające struktury na ściance nie wymagają aż tak precyzyjnej pracy nóg, a mega ciasne buty będą dla nieprzyzwyczajonych stóp prawdziwą torturą.
Mam kolegów – dobrych wspinaczy – którzy kupują buty wspinaczkowe o takim samym rozmiarze jak na miasto. Nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania. Buty wspinaczkowe nie służą do biegania i powinny być ściśle dopasowane. Wydaje się, że jeden rozmiar lub przynamniej pół rozmiaru mniejsze buty są bardziej właściwe. Z czasem – wraz z postępem w pokonywanych trudnościach i przy większej częstotliwości wspinania w skałach – można zejść do 2 rozmiarów poniżej buta na miasto. Ale to decyzja indywidualna – nie ma żadnego przymusu, ani tabeli, według której trzeba się kierować.
Wiele zależy od firmy, którą wybierzemy, a także rodzaju skały, na której się wspinamy. Jeśli są to przewieszone drogi po dobrych chwytach we Francji czy Hiszpanii – nie potrzebujemy ciasnych butów. Jeśli zaś jest to nasza Jura – dopasowanie buta powinno być jak najlepsze.
W ogóle polska Jura to rejon wymagający dla butów. Wspinałem się w wielu rodzajach skały, ale tutaj mamy skałę, która stawia butom najwyższe wymagania. Z podobnym rodzajem wapienia spotkałem się np. w niemieckim Kochel.
Na polski wapień na pewno lepsze są buty raczej sztywne o wyprofilowanym czubku i dobrej pracy na krawądkach. Takie buty nie za szybko się defasonują. O wiele szybciej tracą swój profil – rozbijają się – buty miękkie, które przeznaczone są do wspinaczek tarciowych i do przewieszeń. Nowoczesne wspinanie wymaga czynnego użycia pięty – zwłaszcza jeśli wspinamy się w przewieszeniach (ale nie tylko). Warto zwrócić uwagę na jej konstrukcję.
Podczas bulderowania buty trzeba często zdejmować – w tym przypadku na pewno lepsze będą buty na rzepy lub wsuwane baletki, niż modele sznurowane.
Nie ma, niestety, butów prawdziwie uniwersalnych, choć kilka modeli dostępnych na rynku śmiało startuje w tej konkurencji i nie są one dalekie od ideału.
Polecam wyposażyć się w co najmniej 2 pary butów! W sposób znakomity przedłużymy żywotność każdej z par. Jedne buty przeznaczamy do treningów i prób (patentowania), a drugie to buty szturmowe – przeznaczone do poważnych ataków. Nie będę czarował – dobrzy wspinacze używają 3, 4 a czasem i 5 par różnych par butów, w zależności od rodzaju skały i zadania, które mają wykonać.
Całkiem inna sprawa to numeracja, którą stosują producenci. Nie ma tutaj mądrego i nie wystarczy znać rozmiaru swojej nogi, by przez internet kupić właściwe buty. Ten aspekt wymaga przede wszystkim cierpliwości. Są firmy, które podają faktyczne rozmiary butów – czyli np. La Sportiva. Niektóre firmy stosują strategię sugestii, czyli nie podają faktycznego rozmiaru, lecz sugerują, jaki but kupić na dany rozmiar stopy np. Boreal, czy Five Ten. W ten sposób rozmiar 38 La Sportivy ekstremalnie nada się na stopę 40, a ten sam 38 Five Ten czy Boreal będzie na stopę 40 nie do włożenia. Osoby o rozmiarze 40 muszą szukać w tych firmach rozmiaru… 40.
Niby to oczywiste, ale muszę to napisać – buty trzeba mierzyć, mierzyć i jeszcze raz mierzyć! W obrębie jednej firmy może się okazać, że ubierzemy miękki model w danym rozmiarze, ale twardy może okazać się nie do ubrania!
Idealny but wspinaczkowy: łatwo wkładająca się ekstremalnie dopasowane sztywna baletka, z precyzyjnym zapięciem na rzepa, który się nie odpina, nie defasonuje się, jest wygodna, dodatkowo świetnie pracuje na tarcie, w dziurkach i na krawądkach i ma precyzyjną piętę…
Dobre rady:
- kupując buty i wybierając rozmiar pamiętaj o tym, że rano nogi nie są spuchnięte, a po całym dniu zmęczone
- podczas mierzenia – jeśli jest ciepło – zdejmij skarpety i odczekaj chwilę, daj wyschnąć stopom, na spocone stopy nie ubierzesz buta
- przygotowując się do wspinania, najpierw się zwiąż i ewentualnie wepnij ekspresy, na końcu wkładaj buty, najlepiej na siedząco, żeby je jak najmniej rozbić i najlepiej dopasować
- ubierając buty, używaj obu tasiemek, w ten sposób zapobiegniesz ich urwaniu i lepiej dopasujesz buta
- po ubraniu, w miarę możliwości nie stawaj na ziemi, żeby nie zabrudzić podeszew – dobrym patentem jest mały dywanik, szmatka położona pod drogą, albo po prostu płachta na linę lub plecak
- ograniczaj czas, jaki spędzasz w butach pod skałą
- podczas zimnych dni trzymaj buty pod kurtką, żeby ogrzać czubki i zapewnić lepsze tarcie, koce termiczne na opony w Formule 1 to sprawdzone rozwiązanie.
- dbaj o czystość podeszwy, po każdym wspinaniu czyść czubek z błota i ziemi
- ściągaj buty jak najszybciej po każdej „wstawce” – najlepiej w trakcie zjazdu lub po każdym obwodzie zrobionym na ścianie, pozwól stopie odetchnąć.
- wyciągaj buty z worka/plecaka po każdym treningu
- używaj co najmniej dwóch par butów. Minimum to jedna para do patentowania i druga przeznaczona na ataki. W ten sposób wydłużasz żywotność obu par – czasem lepiej kupić dwie tańsze modele niż jeden droższy.
Strony: 1 2