Buty wspinaczkowe – jak wybrać? jak dbać?

Kwiecień 28th, 2012 Zostaw komentarz Idź do komentarzy

Kupujemy buty
Przejdźmy teraz do procesu zakupowego. Czym się kierować wybierając buty wspinaczkowe? Buty na pewno muszą być dopasowane, bo po to zostały w ogóle skonstruowane. „Dopasowanie” jednak niejedno ma imię. Są tacy, co uważają, że jak tylko buta możemy cudem wcisnąć na stopę, to znaczy, że są dobre! Ja używam standardowo butów o 2 numery mniejszych od butów na miasto. Eksperymentalnie zszedłem do 2,5 numeru mniejszych, ale nie jestem zbyt zadowolony. Nie polecam tego na pewno początkującym, a tym bardziej tym, co zaczynają wspinanie na sztucznej ścianie. Wystające struktury na ściance nie wymagają aż tak precyzyjnej pracy nóg, a mega ciasne buty będą dla nieprzyzwyczajonych stóp prawdziwą torturą.
Mam kolegów – dobrych wspinaczy – którzy kupują buty wspinaczkowe o takim samym rozmiarze jak na miasto. Nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania. Buty wspinaczkowe nie służą do biegania i powinny być ściśle dopasowane. Wydaje się, że jeden rozmiar lub przynamniej pół rozmiaru mniejsze buty są bardziej właściwe. Z czasem – wraz z postępem w pokonywanych trudnościach i przy większej częstotliwości wspinania w skałach – można zejść do 2 rozmiarów poniżej buta na miasto. Ale to decyzja indywidualna – nie ma żadnego przymusu, ani tabeli, według której trzeba się kierować.
Wiele zależy od firmy, którą wybierzemy, a także rodzaju skały, na której się wspinamy. Jeśli są to przewieszone drogi po dobrych chwytach we Francji czy Hiszpanii – nie potrzebujemy ciasnych butów. Jeśli zaś jest to nasza Jura – dopasowanie buta powinno być jak najlepsze.
W ogóle polska Jura to rejon wymagający dla butów. Wspinałem się w wielu rodzajach skały, ale tutaj mamy skałę, która stawia butom najwyższe wymagania. Z podobnym rodzajem wapienia spotkałem się np. w niemieckim Kochel.
Na polski wapień na pewno lepsze są buty raczej sztywne o wyprofilowanym czubku i dobrej pracy na krawądkach. Takie buty nie za szybko się defasonują. O wiele szybciej tracą swój profil – rozbijają się – buty miękkie, które przeznaczone są do wspinaczek tarciowych i do przewieszeń. Nowoczesne wspinanie wymaga czynnego użycia pięty – zwłaszcza jeśli wspinamy się w przewieszeniach (ale nie tylko). Warto zwrócić uwagę na jej konstrukcję.
Podczas bulderowania buty trzeba często zdejmować – w tym przypadku na pewno lepsze będą buty na rzepy lub wsuwane baletki, niż modele sznurowane.
Nie ma, niestety, butów prawdziwie uniwersalnych, choć kilka modeli dostępnych na rynku śmiało startuje w tej konkurencji i nie są one dalekie od ideału.

Polecam wyposażyć się w co najmniej 2 pary butów! W sposób znakomity przedłużymy żywotność każdej z par. Jedne buty przeznaczamy do treningów i prób (patentowania), a drugie to buty szturmowe – przeznaczone do poważnych ataków. Nie będę czarował – dobrzy wspinacze używają 3, 4 a czasem i 5 par różnych par butów, w zależności od rodzaju skały i zadania, które mają wykonać.

Całkiem inna sprawa to numeracja, którą stosują producenci. Nie ma tutaj mądrego i nie wystarczy znać rozmiaru swojej nogi, by przez internet kupić właściwe buty. Ten aspekt wymaga przede wszystkim cierpliwości. Są firmy, które podają faktyczne rozmiary butów – czyli np. La Sportiva. Niektóre firmy stosują strategię sugestii, czyli nie podają faktycznego rozmiaru, lecz sugerują, jaki but kupić na dany rozmiar stopy np. Boreal, czy Five Ten. W ten sposób rozmiar 38 La Sportivy ekstremalnie nada się na stopę 40, a ten sam 38 Five Ten czy Boreal będzie na stopę 40 nie do włożenia. Osoby o rozmiarze 40 muszą szukać w tych firmach rozmiaru… 40.
Niby to oczywiste, ale muszę to napisać – buty trzeba mierzyć, mierzyć i jeszcze raz mierzyć! W obrębie jednej firmy może się okazać, że ubierzemy miękki model w danym rozmiarze, ale twardy może okazać się nie do ubrania!

Idealny but wspinaczkowy: łatwo wkładająca się ekstremalnie dopasowane sztywna baletka, z precyzyjnym zapięciem na rzepa, który się nie odpina, nie defasonuje się, jest wygodna, dodatkowo świetnie pracuje na tarcie, w dziurkach i na krawądkach i ma precyzyjną piętę… :)

Dobre rady:
- kupując buty i wybierając rozmiar pamiętaj o tym, że rano nogi nie są spuchnięte, a po całym dniu zmęczone
- podczas mierzenia – jeśli jest ciepło – zdejmij skarpety i odczekaj chwilę, daj wyschnąć stopom, na spocone stopy nie ubierzesz buta
- przygotowując się do wspinania, najpierw się zwiąż i ewentualnie wepnij ekspresy, na końcu wkładaj buty, najlepiej na siedząco, żeby je jak najmniej rozbić i najlepiej dopasować
- ubierając buty, używaj obu tasiemek, w ten sposób zapobiegniesz ich urwaniu i lepiej dopasujesz buta
- po ubraniu, w miarę możliwości nie stawaj na ziemi, żeby nie zabrudzić podeszew – dobrym patentem jest mały dywanik, szmatka położona pod drogą, albo po prostu płachta na linę lub plecak
- ograniczaj czas, jaki spędzasz w butach pod skałą
- podczas zimnych dni trzymaj buty pod kurtką, żeby ogrzać czubki i zapewnić lepsze tarcie, koce termiczne na opony w Formule 1 to sprawdzone rozwiązanie.
- dbaj o czystość podeszwy, po każdym wspinaniu czyść czubek z błota i ziemi
- ściągaj buty jak najszybciej po każdej „wstawce” – najlepiej w trakcie zjazdu lub po każdym obwodzie zrobionym na ścianie, pozwól stopie odetchnąć.
- wyciągaj buty z worka/plecaka po każdym treningu
- używaj co najmniej dwóch par butów. Minimum to jedna para do patentowania i druga przeznaczona na ataki. W ten sposób wydłużasz żywotność obu par – czasem lepiej kupić dwie tańsze modele niż jeden droższy.

Strony: 1 2

  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków