Drytooling – podstawowe informacje
ABC drytoolowca:
- - Zadbajcie o odpowiednie odżywianie, tak aby się nie wychłodzić podczas całego dnia w skałach. Dobrym pomysłem jest termos z ciepłą herbatą na poprawę morale.
- - Wybierzcie się na pierwszy drajtul z doświadczonymi znajomymi, lub instruktorem PZA posiadającym odpowiednie uprawnienia.
- - Zakładamy kask obowiązkowo! Zważcie sobie dziabkę w dłoni i wyobraźcie sobie, jak spada na głowę, na której nie ma kasku… uwierzcie, że może być nie wesoło, zwłaszcza jeśli ta głowa należy do waszego asekuranta.
- - Zdejmujemy wszystkie łopatki i młotki z dziabek. Wyglądają fajnie, lecz dzięki nim powstało wiele interesujących blizn i szczerb w zębach. Hmm, blizny na czole nie są sexy… Możemy też styliska dziabek na koniec owinąć gąbkami (świetnie sprawdzają się izolacyjne do rur) i zakleić taśmą.
- - Nie depczemy po linie leżącej na dole (na pocieszenie dodam, że takie nadepnięcie nie powinno zniszczyć liny)
- - Uważajmy podczas wspinaczki, lotów, zjazdów, aby nie uderzyć ostrzem dziabki, lub raka w linę. Jeśli będzie napięta to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ją przetniemy i skończymy w sosnowym piórniku…
Zapraszam wszystkich serdecznie do spróbowania drytoolingu. Jest to świetna alternatywa na zimowe dni, aby zamienić sklejkę i pył z magnezji w płucach, na rześkie zimowe powietrze i skały. Zobaczycie później na wiosnę, jaką będziecie mieć psyche w skałach, gdy już będziecie się wspinać bez dziab i raków
Damian Granowski jest redaktorem drytooling.com.pl – serwisu wspinaczki zimowej
Uwagi na koniec
Powyższy artykuł nie jest żadnym poradnikiem drytoolingu, a raczej tekstem mającym na celu opowiedzenie o drytoolingu i zachęcenie do spróbowania tego ekscytującego rodzaju wspinaczki zimowej. Pamiętajcie, że nic nie zastąpi odpowiedniego przeszkolenia, przez wykwalifikowanego instruktora!
Strony: 1 2
